Wpisy użytkownika Historie Leonetty z dnia 6 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

dominika.v
 
Tak na początek moi kochani mam dla was informację. Ogłaszam konkurs na OS o dowolnej parze z serialu. A teraz przejdźmy do opowiadania. Ma ono 1562 słowa. Wiem długość nie powala. Postanowiłam że od tego rozdziału będę oznaczać osoby w dialogach:
Violetta – V
Francesca – Fr
Leon- L
Federico – Fe
Ludmiła – Lu
Angie- A
Jeżeli będą pojawiać się nowe osoby a będą to napiszę wam na początku każdego rozdziału. Miłej lektury
       Leonetta/ II rozdział - ,,Przepraszam ale usnęłam gdzieś w połowie pana historyjki’’

V- Y mmhh…. – mruknęłam pod nosem.
L- Dziewczyny ja wiem, że nie jesteście nastolatkami. Dogadajmy się.
V- Nie mam zamiaru – burknęłam
Fr- Zresztą w czym się mamy dogadywać.-rzuciła obojętnie Fran
L- I co ja mam z wami zrobić?
V- Idź do dyrektora i naskarż na kobiety w wieku dwudziestu-sześciu lat.- odpowiedziałam mu z ironią. Nie odpowiedział. Złapałam Fran za nadgarstek i szybkim krokiem wyszłyśmy z Sali. Na korytarzu spotkałam Angie. To ona jest dyrektorem.
V i Fr- Dzień dobry.- przywitałyśmy się.
A- Dzień dobry? A może by tak ,, Cześć Angie’’?
V- Ale jesteśmy na uczelni. I każdy może nas usłyszeć.
A- A ja jako twoja ciocia każe ci mówić do mnie normalnie. Do ciebie Fran też to mówię. Przecież jesteśmy jak rodzina.
V i Fr- Dobrze a więc. Cześć Angie.
A- I od razu lepiej.
Fr- Oho idzie profesor.- zauważyła Włoszka
A- Nie lubicie go?
V- Nie. Angie powiedz do mnie do widzenia.
A- Ale dlaczego?
V- Nie pytaj.-posłałam jej zawadiacki uśmiech. Już wiedziała o co chodzi.
L- Pani dyrektor możemy porozmawiać? – zapytał Leon.
A- Tak.
V- To my już pójdziemy. Cześć Angie!
Fr- Cześć Angie!-dorzuciła Fran.
A- Do widzenia dziewczynki! – Ha ha mój plan wypalił! Verdas patrzył na nas z szeroko otwartymi oczami. On ,,profesor’’ i nie jest na ty z dyrektorem a my uczennice. Ciekawe co wymyśli na jutro , żeby się nade mną poznęcać.
------- 15 minut później----------------------
V- Czy on czasami myśli co robi?-pytam poirytowana
Fr- Nie mam pojęcia jak można zostawić klucz w drzwiach. A jak by to było w nocy? Wtedy jesteśmy uziemione.- mówi i kiwa głową z dezaprobatą Fran.
Dzwonimy chyba już od pięciu minut. Nagle słychać ,, Już idę’’. Otwiera na drzwi mój brat. Jego metrowa grzywka którą ustawia na żel jest w nieładzie a na twarzy ma ślady czerwonej szminki. Zachichotałyśmy z Fran pod nosem. Nie byłyśmy już na niego złe.
Fr- Co tak się śmieszyłeś do łóżka, ze zapomniałeś wyciągnąć klucz z drzwi?-pyta z przekąsem Włoszka
Fe- Co? O co wam chodzi?
V- Fede spójrz w lustro.- nakazałam. Mój brat odwrócił się zobaczył swoje odbicie.
Fe- To ja już idę do Ludmiły. – i już go nie było.
Fr- Co to miało być? – pyta mnie oszołomiona Fran. Wzruszały ramionami i obie się zaśmiałyśmy. Weszłyśmy do kuchni.
Fr- Co dzisiaj jemy?
V-Wiesz mam znowu ochotę na makaron.
Fr- Ja też.
V- To znajdujemy pomysł na danie z makaronem?
Fr- O tak!
------- po 10 minutach ----------
Fr- Mam Violuś! Mam!
V- No mów co masz.
Fr- Makaron z kawałkami kurczaka i szpinakiem.
V- Szpinak jest w zamrażarce, Już go wyciągam a ty pokrój kurczaka.
Fr- Okey. Zaraz zawali się nam sufit na głowę.
V- Załatwię to. Federico trochę ciszej proszę! – krzyknęłam stojąc przy schodach.
Fe- Dobra! Dobra!
Fr- Zero skrępowania.- zaśmiała się Włoszka. Wywróciłam oczami po czym też zaczęłam się  śmiać.
-------- 30 min później ----------------
Siedzimy z Francescą przy stole i zajadamy obiad. Słychać kroki po schodach.
Fe- Dla nas też macie? –
Lu- Cześć! – przywitała się Ludmiła. Nie widziałam jej wcześniej. Pewnie nowa dziewczyna mojego brata.
V i Fr- Cześć!-przywitałyśmy się z Fran- tak jest w tamtej misce nałóżcie sobie.
Fe- Dobra to ja nałożę.
Lu- Jestem Ludmiła – podała nam rękę blondynka
V- Violetta.
Fr- Francesca.
Fe- Co tam na pierwszych zajęciach?
Fr- Masakra! Mamy takiego wykładowcę ,że szkoda słów.
Fe- W współczuje wam.
V- Może jutro będzie lepiej jeżeli szanowny pan Verdas nie będzie się wymądrzał.- po moich słowach blondynka zaczęła się dławić. Fede od razu ,,rzucił’’ się jej na ratunek.
Fe- Ludmiła co się stało?
Lu- Violetta czy ty powiedziałaś Verdas czy się przesłyszałam?
V- Tak. A co? Znasz go?
Lu- Ta od urodzenia. To mój starszy brat. Kocham go ale czasami mam go po dziurki w nosie. Opowiadaj co tym razem zrobił.
V i Fr- A więc ….. ( od autorki. Dziewczyny opowiedzą tutaj o całej lekcji. Znacie tą historie)
Lu- No nie wierze. – prycha blondynka – Na serio? Czy on nie zna umiaru?
Fe- Ale wy Violuś i Franuś też nie jesteś bez winy.- komentuje mój brat
Lu- Ale co one niby zrobiły? Czepia się dziewczyn bez powodu. Zamieniły ze sobą dwa słowa a on uważa, że gadają. Jak nawet jeszcze lekcji nie zaczął.
V- Dobra Lu nie ma się co denerwować – stwierdziłam i posłałam jej uśmiech.
--------- 20:10 wieczór ---------
Francesca
Siedzimy z Violą przed telewizorem i oglądamy nasz serial. Jutro znowu lekcja z Verdasem. Mamy z Violettą zamiar być jeszcze gorsze jeżeli będzie się nas czepiać. Była przed chwilą u nas Angie i też wszystko jej opowiedziałyśmy. Uwielbiam rozmawiać z przyjaciółkami. W sumie Angie to ciocia Violetty ale znamy się tak długo że czuje się jakby była również moją ciocią. A więc ciocia Violetty i ,,moja’’ dała nam klucze od pokoju  . Możemy tam wchodzić normalnie jak wykładowcy i profesorowie. Ciekawe jak to będzie wyglądało?
Fr- Ciekawe jak to będzie wyglądało? Dwie studentki wchodzą do pokoju nauczycielskiego.
Fr- Ta już widzę minę Verdasa.
V- Pewnie będzie bezcenna.
Fr- Wiesz Violu ja chyba idę już spać bo jutro kolejny trudny dzień z wkurzającym ,,profesorem’’ – ostatni wyraz wzięłam w cudzysłów który zrobiłam palcami w powietrzu. Viola zaśmiała się tylko i powlokła za mną na górę.
------ II dzień na uczelni ---------
Wstałam dzisiaj o 7:20. Zajęcia mam dopiero o 9:00. Wzięłam prysznic i z powrotem ubrałam się w piżamę. Razem z Fran przygotowałyśmy śniadanie. Zjadłyśmy i poszłyśmy ubrać się już w ciuchy. Nałożyłam na siebie wcześniej wybrany zestaw.

Zrobiłam delikatny makijaż i udałam się do samochodu.
Francesca
Wstałam dzisiaj o 7:20. Zajęcia mam dopiero o 9:00. Wzięłam prysznic. Razem z Violą przygotowałyśmy śniadanie. Zjadłyśmy i poszłyśmy ubrać się już w ciuchy. Nałożyłam na siebie wcześniej wybrany zestaw.

Zabrałam jeszcze torbę i ruszyłam do samochodu.
------- Na uczelni ---------
Violetta
Siedzimy już z Fran na naszych miejscach. Za dwie minuty będzie wykład. Oho do Sali właśnie wszedł Verdas. Dzisiaj się nie spóźnił. Po dzwonku sprawdził obecność.
L- Dobra moi drodzy to kartkóweczka. Caunvilla usiądziesz w drugim rzędzie.
Fr- Ale dlaczego?!- podniosła głos moja przyjaciółka
L- Będę miał pewność ,że od siebie nie zgapiacie.
V- Co proszę? My zgapiamy.?!
L- Castillo nie podnoś głosu.
V- A to niby dlaczego?
L-Dlatego ,że……- i tu przestałam go słuchać. Wyciągnęłam z piórnika pilniczek i zaczęłam piłować paznokcie.
L- Castillo powtórz co powiedziałem.
V- Przepraszam ale usnęłam gdzieś w połowie pana historyjki. – cała klasa ryknęła śmiechem
Fr- To było dobre Viola – podsumowała Fran
L- W takim razie nasze przyjaciółki zostaną na przerwie. Macie dodatkowe zadanie domowe i rozmowę u dyrektora.
V- Dobra. –odparłam obojętnie. Wstałam z ławki i szłam do wyjścia a zaraz za mną Fran.
L- A wy gdzie?
V-Do dyrektora – znowu odpowiedziałam mu obojętnym tonem.
L- Pójdziemy we trójkę a teraz siadajcie i piszemy ta nieszczęsną kartkówkę.
Skończyłam pisać na równi z Fran. Podeszłyśmy do jego biurka i odłożyłyśmy je równocześnie. Spojrzał na nas, dopiero teraz zauważyłam jakie ma piękne zielone oczy. Zatonęłam w nich na chwilę. Po chwili zapytał
L- Dlaczego tak tu stoicie?
Fr- Niech pan stwierdzi czy zgapiałyśmy.
L- Dajcie spokój dziewczyny.
V- No proszę chcę dowiedzieć się czy zgapiałam od Francesci.
Fr- A ja czy zgapiałam od Violetty.
L- Ależ jesteście uparte.- wziął nasze kartkówki porównywał je ze sobą przez minutę.
L- Usiądźcie.
Nie odpowiedziałyśmy tylko wykonałyśmy jego polecenie. Zbiło go to z tropu. Pewnie myślał, że będziemy się wykłócać.
Leon
Zdziwiło mnie zachowanie dziewczyn. Myślałem ,że będą się jeszcze o coś wykłócać a tu proszę! Usiadła.
L- Okey koniec czasu. Castillo pozbieraj pracę proszę.
Znowu nic nie powiedziała. Tylko kiwnęła głową i pozbierała kartkówki. Do końca zajęć siedziała cicho. Nareszcie koniec wykładów. Jeszcze tylko jakieś dodatkowe zadanie dla Castillo i Caunvilli. Wiem co im zadam. Niech zrobią biznesplan na za tydzień. Zobaczymy na co je stać.
L- Dobra dziewczyny wasze zadanie dodatkowe polega na przygotowaniu biznesplanu na za tydzień. Nie wiem co wymyślicie ale skoro chcecie razem prowadzić firmę to musicie mieć biznesplan.
Fr- Na za tydzień?
L- Owszem na za tydzień. Gdybyście czegoś nie wiedziały to mogę wam to wytłumaczyć.
Fr- Obejdzie się. – powiedziała zimnym głosem Fran
V- Możemy już iść?
L- Możecie ale do dyrektora.
V- UGH.
L- Nie wzdychaj Castillo bo będziesz miała jeszcze więcej.
V-Ta wyczuwam tę wiszącą nade mną zagładę.
L- Nie nabijaj się.
Violetta
Siedzimy w gabinecie Angie. Jeszcze jej nie ma. Miała coś do załatwienia. O właśnie słyszę stukanie obcasów to pewnie ona.
A- Już jestem. Dzień dobry wszystkim.
V i Fr- Cześć Angie.- powiedziałyśmy na równi z Fran
L- Dzień dobry pani.- ha ha! Verdas po prostu mnie rozwala.
A- Co się stało?
V i Fr- Bo chodzi o to że …… (od autorki. Violetta i Francesca opowie swoja wersję wydarzeń)
L- Nie prawda. Było tak że ….. (od autorki. Leon opowie swoją wersją wydarzeń)
Angie zaczęła się śmiać.
V- Co cię tak bawi Angie?
A- To że macie po dwadzieścia lat a kłócicie się jak małe dzieci w piaskownicy. Nie będę wnikała w wasze sprawy rozwiążecie je sami. A teraz idźcie na przerwę bo za dziesięć minut dzwonek.
Postanowiłyśmy z Fran iść do pokoju nauczycielskiego aby napić się kawy. Otworzyłyśmy drzwi kluczem od Angie. Przywitałyśmy się ze wszystkimi. Wszyscy nas tu znają bo już tutaj studiowałyśmy. Zaraz za nami wszedł Verdas. Spojrzał na nas ze zdziwieniem ale nic nie powiedział. Wypiłyśmy kawę i udałyśmy się na ostatni wykład z Verdasem.
Leon
Kompletnie nic nie rozumiem. Angie kim jest dla Violetty? Koleżanką? Mamą? Nie mam pojęcia. I jeszcze tak jakby nigdy nic piją sobie kawę w pokoju nauczycielskim. Zadziwiają mnie te dziewczyny.

---------------------------------------------------
//D

#Violetta
#Leonetta
  • awatar Historie Leonetty: @Mi princesca.♥: Ha ha ! Ale dziękuje. Miło, że ktoś docenia. Aż się robi cieplej na sercu. :)
Pokaż wszystkie (1) ›